Dojdzie do spotkania polskiego i ukraińskiego rządu. Premier RP: Szukamy faktycznych rozwiązań

  • 22.02.2024 13:24

  • Aktualizacja: 13:46 22.02.2024

Spotkanie polskiego i ukraińskiego rządu odbędzie się 28 marca w Warszawie — poinformował w czwartek premier Donald Tusk. Zaznaczył, że wcześniej do takiego spotkania nie dojdzie i jest to wspólne ustalenie z prezydentem Andrzejem Dudą. Premier podkreślił, że sytuacja, w jakiej znalazła się Europa, Ukraina i Polska wymaga skupienia, energii i maksymalnej solidarności nie tylko z Ukrainą, ale także całego polskiego narodu. 

W czwartek premier Donald Tusk poinformował, że spotkanie polskiego i ukraińskiego rządu odbędzie się 28 marca w Warszawie. Premier zaznaczył, że wcześniej do takiego spotkania nie dojdzie i jest to wspólne ustalenie z prezydentem Andrzejem Dudą.

Tusk na konferencji prasowej odniósł się m.in. do skierowanego do niego przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego apelu o spotkanie rządów dwóch państw na wspólnej granicy, do którego miałoby dojść jeszcze przed sobotnią, drugą rocznicą pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.

Premier zapewnił, że rozumie sytuację i emocje po stronie ukraińskiej. — Okazujemy tutaj pełną solidarność i zrozumienie, ale szukamy faktycznych rozwiązań - nie tylko demonstracji naszej przyjaźni i solidarności. Dlatego ustaliśmy jeszcze w Kijowie, że odtworzymy ten format, kiedy spotykają się rządy w komplecie, polski i ukraiński — zaznaczył Tusk.

Umówiłem się z panem premierem Denysem Szmyhalem, za wiedzą prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, że spotkanie obu rządów odbędzie się w Warszawie 28 marca. Mam nadzieje, że do tego czasu rozmowy techniczne na poziomie ministrów, wiceministrów doprowadzą do tego momentu, w którym to spotkanie będzie bardzo użyteczne, jeśli chodzi o kwestie granicy i naszej wzajemnej wymiany handlowej — podkreślił.

Dopytywany, czy przed 28 marca nie dojdzie do takiego spotkania, Tusk odparł:

Tak, chyba wyraziłem się jasno w tej kwestii — zaznaczył — Jestem, oczywiście, w kontakcie także z Komisją Europejską. Jest to także nasze wspólne ustalenie z panem prezydentem Dudą. Oczywiście, jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną ukraińską — powiedział.

Wprowadzimy na listę infrastruktury krytycznej m.in. przejścia graniczne z Ukrainą

Na konferencji prasowej premier powiedział, że jednym z zadań rządu, z którego ten wywiązuje się w sposób efektywny, jest pełna przepustowość na granicy jeśli chodzi o transporty wojskowe i pomoc humanitarną zmierzającą na Ukrainę.

Dla zapewniania 100 proc. gwarancji że pomoc wojskowa, sprzęt, amunicja, pomoc humanitarna i medyczna będą docierały bez żadnych opóźnień na stronę ukraińską, będziemy wprowadzali na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wskazane odcinki dróg i torów kolejowych. To jest kwestia najbliższych godzin — zapowiedział.

Tusk podkreślił, że będzie to oznaczało „innego typu reżim organizacyjny” na tych przejściach i drogach dojazdowych.

Będziemy wyciągać z tego też praktyczne konsekwencje tak, aby ten ruch odbywał się bez żadnych opóźnień i zahamowań — dodał.

„Sytuacja jest naprawdę krytyczna”

Wszyscy jesteśmy naprawdę bardzo przejęci. My w Polsce też musimy zdać być może najtrudniejszy egzamin od niepamiętnych lat. I nie chcę epatować polskiej opinii publicznej zbyt mocnymi sformułowaniami, ale uwierzcie mi państwo, że sytuacja, w jakiej znalazła się Europa, Ukraina, Polska, wymaga skupienia, energii i maksymalnej solidarności nie tylko z Ukrainą, ale także całego polskiego narodu. Bo te wyzwania, które są przed nami, są naprawdę pierwsze tego rodzaju od kilkudziesięciu lat —oświadczył premier na konferencji prasowej w czwartek.

I dlatego jestem tak bardzo tym przejęty, bo sytuacja jest naprawdę krytyczna — podkreślił.

Wcześniej premier, mówiąc o protestach rolników, zaznaczył, że rząd będzie namawiał „i Kijów, i Brukselę, aby zaczęli rozumieć i przyjmować także polski punkt widzenia w tej kwestii”.

Myślimy o tym, w jaki sposób zabezpieczyć polskich rolników przed negatywnymi konsekwencjami wojny i agresji Putina na Ukrainę. Do tego potrzebny byłby oczywiście partner zorganizowany dobrze do negocjacji, do rozmów, do wyjaśnienia sobie wszystkich szczegółów. Mam nadzieję, że protestujący też zrozumieją, że sam protest nie wystarcza, trzeba też umieć klarownie zbudować tę przestrzeń do porozumienia. My jesteśmy do tego gotowi — podkreślał premier. 

Odpowiedź na słowa  Elizy Dzwonkiewicz

Premier Donald Tusk był pytany w czwartek na konferencji o słowa konsul RP we Lwowie Elizy Dzwonkiewicz, która potępiła protesty rolników i przewoźników na granicy z Ukrainą, oceniając, że działania te hańbią Polskę. „Prawdziwy Polak nigdy nie zadałby ciosu w plecy walczącym o wolność sąsiadom” — napisała na Facebooku.

Tusk przyznał, że szef MSZ Radosław Sikorski zwrócił mu uwagę na te słowa. — (Sikorski) Wróci ze Stanów Zjednoczonych, wrócimy do rozmowy na ten temat — powiedział Tusk.

Jednocześnie premier przyznał, że po obu stronach granicy „czasami pojawiają się politycy w emocjach albo jakieś wypowiedzi, które zupełnie bez sensu deprecjonują to, co udało nam się wypracować przez te najbardziej krytyczne lata”.

Wojna to jest tragedia i trudno mi powiedzieć, że wojna ma jakieś dobre strony. Ale jeśli w czasie wojny zdarzyło się coś pozytywnego, fenomenalnego wręcz w naszej historii, to ta właśnie wzajemna solidarność i wielka empatia pomiędzy Polkami, Polakami, Ukrainkami, Ukraińcami - nie tylko w słowach i hasłach, ale też w działaniach — zauważył.

„Jako naród mamy się czym szczycić”

Bardzo bym przestrzegał, zarówno aktywnych po stronie ukraińskiej, jak i po naszej stronie, żeby nie narażali tego wielkiego kapitału na szwank. Chcę jeszcze raz podkreślić: efektywność rozmów dotyczących naszych interesów handlowych i interesów polskich rolników w dużym stopniu zależy od tego, jaką mamy opinię jako państwo polskie — podkreślił.

Dodał, że do tej pory państwo polskie cieszyło się opinią niezwykle solidarnego, zaangażowanego w pomoc Ukrainie. — Nie chciałbym, aby pojedyncze ekscesy albo nie zawsze przemyślane wypowiedzi zaciemniały ten obraz — powiedział.

Polacy, Polki, Polska jako państwo, my jako naród mamy się czym szczycić, jeśli chodzi o naszą postawę. Szczególnie w latach wojny i nikt nie ma prawa tego marnować głupimi banerami, jakimiś proputinowskimi wybrykami czy nieprzemyślanymi wypowiedziami. I dedykuję te słowa także polskim politykom — podkreślił premier.

Protesty na granicy z Ukrainą

Protesty i blokady na granicy z Ukrainą, prowadzone przez polskich rolników i przewoźników, rozpoczęły się w listopadzie ubiegłego roku. Rolnicy protestowali w ten sposób m.in. przeciwko decyzji Komisji Europejskiej o przedłużeniu bezcłowego handlu z Ukrainą do 2025 roku.

Przewoźnicy domagają się m.in.: wprowadzenia przez Ukrainę oddzielnej kolejki dla samochodów wracających do Polski bez towaru; wprowadzenia zezwoleń komercyjnych dla firm ukraińskich na przewóz towarów z wyłączeniem pomocy humanitarnej i zaopatrzenia dla wojska ukraińskiego; zawieszenia licencji dla firm, które zostały utworzone po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, a także przeprowadzenia ich kontroli.

We wtorek w mediach pojawiły się zdjęcia z protestu rolników w Gorzyczkach (woj. śląskie). Fotografie przedstawiały m.in. rolniczy ciągnik z flagą ZSRR i transparentem z napisem „Putin zrób porządek z Ukrainą, Brukselą i naszymi rządzącymi”. Polskie MSZ ostrzegło w środę przed próbą przejęcia rolniczego ruchu protestacyjnego przez ugrupowania skrajne, być może będące pod wpływem rosyjskiej agentury. 

Czytaj też: Piotr Müller o wyborach samorządowych: Nie będzie sukcesu PiS w dużych miastach

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /DJ

Kategorie: