Wypadek autobusu na Bielanach. Kierowca nie trafi do aresztu

  • 09.07.2020 17:31

  • Aktualizacja: 02:03 26.07.2022

Nie ma tymczasowego aresztu dla kierowcy, który we wtorek prowadząc autobus komunikacji miejskiej spowodował wypadek na warszawskich Bielanach. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza nie przychylił się do wniosku prokuratury.
Obrońca mężczyzny, adw. Mariusz Bartosiak przekazał, że sąd nie uwzględnił wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztu. Zaznaczył również, że jego klient nie otrzymał zarzutu jazdy pod wpływem, ani po użyciu narkotyków. Bartosiak zaznaczył również, że dalsze kroki w sprawie zależą od prokuratury, która ma teraz siedem dni na ewentualne zażalenie na decyzje sądu.

To prokuratura zdecyduje o ewentualnych czynnościach procesowych, złożeniu zażalenia, umorzeniu postępowania, czy jednak kierowaniu aktu oskarżenia – zaznaczył adwokat.

Bez tymczasowego aresztu

Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie wskazała w komunikacie, że sąd postanowił oddać podejrzanego Huberta U. pod dozór policji połączony z obowiązkiem zgłaszania się trzy razy w tygodniu na komisariat oraz zawiadamiania każdorazowo jednostkę policji o zamierzonym wyjeździe trwającym dłużej niż 7 dni oraz o terminie powrotu. Sąd zakazał również Hubertowi U. opuszczania kraju.

Jak wynika z komunikatu, U. podejrzany jest o posiadanie 1,31 grama amfetaminy oraz sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

Postępowanie dotyczące wtorkowego wydarzenia z udziałem autobusu linii 181 prowadzone jest w kierunku spowodowania przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji oraz posiadania substancji psychotropowej – poinformowała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr. Kierujący autobusem został zatrzymany po przeprowadzeniu badania narkotesterem. – Badanie to wykazało obecność substancji psychotropowej w organizmie – dodała Chyr.

Zatrzymamy w obecności policjantów powiedział, że po raz ostatni zażywał amfetaminę 3 lipca 2020 roku.

Za kierownicą po użyciu narkotyków


Opinia z zakresu badań toksykologicznych potwierdziła obecność substancji psychotropowej pochodnej mefedronu – wpisanej do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w stężeniu wskazującym, że kierowca prowadził autobus po użyciu narkotyków, czym wyczerpał również znamiona art. 87 § 1 Kodeksu wykroczeń – poinformowała prokurator.

Tym samym 25-latek nie będzie odpowiadać za przestępstwo, lecz za wykroczenie.

Chyr zaznaczyła ponadto, że w toku postępowania zabezpieczono substancję psychotropową w postaci amfetaminy oraz akcesoria, które mogą być wykorzystywane przy zażywaniu narkotyków. – Prokuratura oczekuje na pełne wyniki badań toksykologicznych zabezpieczonych dowodów – podkreśliła.

Dwa wypadki w niespełna dwa tygodnie

We wtorek około 10:30 na ul. Klaudyny na warszawskich Bielanach kierowca autobusu linii 181 uderzył w cztery zaparkowane auta i latarnię. Jedna z pasażerek autobusu trafiła do szpitala z ogólnymi obrażeniami. Jak poinformowała policja, 25-letni kierowca był trzeźwy, ale policyjny narkotest wykazał w jego organizmie obecność środków psychoaktywnych. Mężczyzna został zatrzymany.

Wtorkowy wypadek to drugie podobne zdarzenie w stolicy z udziałem kierowcy miejskiego autobusu w ostatnim czasie. 25 czerwca kierowca autobusu linii 186 spowodował wypadek na moście Grota-Roweckiego, w którym zginęła pasażerka, a czworo innych pasażerów zostało ciężko rannych. Tomasz U., który kierował pojazdem, był pod wpływem amfetaminy. Został aresztowany. Grozi mu 15 lat więzienia.

Stołeczna drogówka w środę rozpoczęła wzmożone kontrole stanu trzeźwości i stanu psychofizycznego kierowców autobusów. Warszawski ratusz zawiesił umowę z firmą Arriva, dla której pracowali obaj kierowcy uczestniczący w wypadkach – autobusy przewoźnika nie wyjadą do odwołania na stołeczne ulice. W odpowiedzi Arriva zapewniła, że żaden z kierowców nie przystąpi do pracy bez poddania się badaniu na obecność narkotyków.

Źródło:

IAR/PAP

Autor:

PG