Dnia 9 września w Knychówku (gm. Korczew, pow. siedlecki) odbył się ponowny pochówek: Heleny Klotyldy z Tyszkiewiczów Ostrowskiej (1876-1953), żony Aleksandra Ostrowskiego, właściciela dóbr korczewskich oraz ich synowej, Wandy z Krafftów Ostrowskiej (1895-1951), żony Krystyna Ostrowskiego, przedwojennego właściciela majątku Korczew z przyległościami. Obie "Panie na Korczewie" (których prochy sprowadzono z Londynu, gdzie były pierwotnie złożone na jednym z londyńskich cmentarzy) zostały pochowane na cmentarzu w Knychówku, jako że właściciele Korczewa dla tej parafii byli kolatorami i fundatorami kościoła. Chociaż msza św. i pochówek były podniosłe (z udziałem pocztu sztandarowego Ochotniczej Straży Pożarnej i władz gminy Korczew), a sam pogrzeb zawsze nastraja refleksyjnie, rodzina Harrisów wyraziła zadowolenie, iż większość ich przodków jest pochowana obok siebie, na polskiej ziemi, w rodzinnym Knychówku. Uroczystość miała charakter rodzinny, ale odbyła się w szczególnym okresie.
Siedziba główna Kuczyńskich i Ostrowskich jest bowiem w trakcie remontu po pożarze, który strawił w całości dach pałacu i część jego piętra. Z drugiej strony, w parku udało się rodzinie właścicieli częściowo odrestaurować mały pałac, nazywany "Syberią", w którym docelowo będą odbywać się konferencje naukowe i biznesowe, a obecnie służy on jako miejsce wystawiennicze. Prezentowana jest tam wystawa "Interpretacje", opowiadająca o historii i zmianach, jakie miały miejsce w założeniu pałacowo-parkowym w Korczewie od początku wybudowania pałacu.
O swoich powtórnie pochowanych przodkiniach, jak też o remoncie obu pałaców, w programie mówił Artur Harris, doktorant filozofii, wnuk Beaty z Ostrowskich-Harris, nestorki rodziny i współwłaścicielki dóbr korczewskich.