SŁUCHAJ ONLINE
MENU

Wisła Płock bezbramkowo zremisowała w Łodzi z ŁKS-em

ŁKS - Wisła/fot. PAP Grzegorz Michałowski

Piłkarze ŁKS zremisowali w Łodzi z Wisłą Płock 0:0 w sobotnim meczu 22. kolejki ekstraklasy. Drużyna gospodarzy przerwała serię czterech porażek, ale wciąż zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Dla piłkarzy ŁKS starcie z Wisłą było kolejnym meczem z cyklu walki o punkty potrzebne do pozostania w ekstraklasie. Ostatni raz wywalczyli je na początku grudnia, kiedy przed własną publicznością pokonali Cracovię 1:0. Później przegrali cztery spotkania: z Lechem Poznań 0:2, Piastem Gliwice 1:2, Wisłą Kraków 2:4 i Legią Warszawa 1:3 w pierwszym ligowym meczu w tym roku. Z kolei zajmujący miejsce w środku tabeli płocczanie przyjechali do Łodzi zrehabilitować się za ostatnią porażkę z Pogonią Szczecin. Była ona dość bolesna, bo zespół Radosława Sobolewskiego przegrał 2:3, choć do 77. minuty prowadził 2:0.

Początek dla Wisły

Lepiej zaczęli goście, którzy już w 6. minucie byli blisko objęcia prowadzenia. Po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Dominika Furmana główkował Damian Michalski. Piłka po strzale młodego obrońcy w niewielkiej odległości minęła słupek bramki Arkadiusza Malarza. Kilka minut później bramkarz ŁKS obronił groźne uderzenie Giorgiego Merebaszwiliego. Jeszcze raz doświadczony golkiper beniaminka musi wykazać się w 12. minucie, kiedy wybił lecące pod poprzeczkę piłkę po rzucie wolnym wykonywanym przez Furmana.

Podopieczni trenera Kazimierza odważniej ruszyli do przodu po kwadransie gry. Najbliżej pokonania Thomas Daehne w 16. minucie był Michał Trąbka. Jego strzał z linii pola karnego zatrzymał niemiecki bramkarz.

Później mecz się wyrównał, ale do przerwy z obu stron brakowało już składnych akcji. Na boisku zrobiło się za to bardzo nerwowo, przez co arbiter często przerywał grę i karał zawodników żółtymi kartkami.

Druga połowa pod dyktando gospodarzy

Tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie Daehne próbował pokonać debiutujący w ŁKS Antonio Dominguez, ale uderzenie Hiszpana zza pola karnego zablokowali na rzut rożny obrońcy Wisły. W odpowiedzi na bramkę gospodarzy mocno, ale niecelnie uderzał Mateusz Szwoch. Z takim samym skutkiem wśród piłkarzy ŁKS próbowali Przemysław Sajdak, ponownie Dominguez i Trąbka.

Łodzianie z czasem zyskiwali coraz większą przewagę. W ostatnim kwadransie była ona już wyraźna. Mieli swoje szanse, by rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. W 86. minucie po ładnej akcji Adama Ratajczyka uderzał Łukasz Piątek, a odbita od obrońców piłka zaskoczyła Samuela Corrala. Hiszpański napastnik ŁKS strzelał też głową w doliczonym czasie gry, lecz futbolówka minęła poprzeczkę bramki płocczan.

Składy:

ŁKS Łódź: Arkadiusz Malarz – Artur Bogusz, Carlos Moros Gracia, Maciej Dąbrowski, Tadej Vidmajer – Antonio Dominguez (84. Jakub Wróbel), Łukasz Piątek, Michał Trąbka, Przemysław Sajdak (65. Dragoljub Srnic), Pirulo (61. Adam Ratajczyk) – Samu Corral.

Wisła Płock: Thomas Daehne – Damian Michalski, Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Angel Garcia Cabezali – Dawid Kocyła (88. Aleksander Pawlak), Dominik Furman, Mateusz Szwoch, Maciej Ambrosiewicz (67. Damian Rasak) – Giorgi Merebaszwili, Grzegorz Kuświk (59. Cillian Sheridan).

Po meczu powiedzieli:

Radosław Sobolewski (trener Wisły Płock):Po poprzednim meczu byliśmy bardzo źli i obiecaliśmy sobie w szatni, że tą złość będziemy chcieli pokazać w Łodzi. Nie jestem jednak do końca zadowolony, bo tej złości starczyło nam na pierwsze 45 minut. W pierwszej połowie mieliśmy kilka stałych fragmentów gry w okolicach pola karnego ŁKS, co świadczyło o tym, że mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Później jednak to ŁKS był stroną dominującą i mógł pokusić się o zdobycie trzech punktów. Czasami gdzieś powątpiewamy w swoją siłę i oddajemy pole przeciwnikowi. To w najbliższym czasie będę starał się razem z zawodnikami zmienić, żebyśmy potrafili przez całe spotkanie grać tak, jak w pierwszej połowie.

Kazimierz Moskal (trener ŁKS):Dziękuję zawodnikom za to ile serca włożyli w ten mecz i za ich wysiłek. Na pewno ciężko pracowali, ale niestety nie udało się przekuć tego w zwycięstwo. Czasami tak bywa, może zbyt mało stworzyliśmy sobie klarownych sytuacji. Najlepsza była okazja Pirulo w pierwszej połowie, kiedy mógł wcześniej zdecydować się na uderzenie.

Czytaj też:

R. Kubica wystartuje w serii DTM. Jest wsparcie płockiego Orlenu

NAJNOWSZE INFORMACJE
RADIO DLA CIEBIE
  • Warszawa: 101 FM
  • Ostrołęka: 100,8 FM
  • Ostrów: 87,6 FM
  • Płock: 101,9 FM
  • Radom: 89,1 FM
  • Siedlce: 103,4 FM
  • DAB+
PUBLICYSTYKA
MUZYKA


wydanie online:
nm@rdc.pl

© 2020 Polskie Radio S.A. Radio Dla Ciebie
Wszelkie prawa zastrzeżone