SŁUCHAJ ONLINE
MENU
Słuchaj ONLINE
rdc player

Płock. Zator lodowy ruszył, Wisła zaczęła opadać. Służby w gotowości

Alarm przeciwpowodziowy w Płocku/fot. Zbigniew Marcin Jaszczak

Niebezpieczeństwo oddala się – powiedział dziś w Płocku Maciej Wąsik. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji odniósł się do sytuacji na Wiśle. Poziom rzeki zaczął opadać po tym, jak po południu ruszył zator lodowy w miejscowości Popłacin. W Płocku i siedmiu gminach powiatu nadal obowiązuje alarm powodziowy.

Tuż przed rozpoczęciem konferencji prasowej, przed godziną 15:00, na profilu Wód Polskich w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, według której „na wodowskazie na bramie w Płocku (poziom Wisły – red.) obniżył się o metr – ze stanu 480 cm do 380 cm.”. Tak znaczący spadek ma związek z ponownym swobodnym przepływem rzeki pod taflą lodu w miejscowości Popłacin pod Płockiem.

Niedługo później szczegóły sytuacji na Wiśle przybliżyli sekretarz stanu w MSWiA Maciej Wąsik, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Maciej Małecki, prezydent Płocka Andrzej Nowakowski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Andrzej Bartkowiak oraz prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

Na razie, na krótki moment, natura poradziła sobie sama – zator lodowy pod Płockiem ruszył. Pytanie, czy w najbliższym czasie na Wiśle nie powstanie kolejny – powiedział Andrzej Nowakowski. Jak dodał, służby pozostają w stanie najwyższej gotowości, a alarm powodziowy na terenie miasta i powiatu nadal obowiązuje.

Użycie lodołamaczy przy temperaturach mocno ujemnych i aurze, którą mieliśmy wczoraj byłoby wywołaniem jeszcze większego problemu dla Płocka – tłumaczył Maciej Małecki.

Najprawdopodobniej pod taflą lodu Wisła znalazła ujście, w tej chwili lód w rejonie Płocka płynie z prędkością ok. 15 km/h. Osiem lodołamaczy we Włocławku jest w gotowości, lecz ich wykorzystanie obecnie może doprowadzić do nieszczęścia – mówił Przemysław Daca. Wcześniej o użycie lodołamaczy apelował płocki ratusz, jednak Wody Polskie nie podjęły decyzji o wysłaniu maszyn, przekonując że jest to niemożliwe w obliczu panujących niskich temperatur.

Monitorowaliśmy sytuację. Cieszymy się, że mamy ten widok, który napawa nadzieją, że powódź się oddala, chociaż te lody spływają niżej, do Włocławka – zobaczymy, co będzie się dalej się działo. Mamy przynajmniej chwilę oddechu. Wygląda na to, że w tym momencie niebezpieczeństwo się oddala – mówił z kolei wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. – Powódź się oddala, lody spływają niżej do Włocławka. Mamy chwilę oddechu bo wygląda na to, ze niebezpieczeństwo się oddala – dodał Wąsik.

Alarm przeciwpowodziowy utrzymany

Alarm przeciwpowodziowy obowiązuje w Płocku od poniedziałku. Dziś ogłoszono go też w siedmiu położonych nad rzeką gminach powiatu płockiego: Wyszogród, Gąbin, Mała Wieś, Słupno, Bodzanów, Nowy Duninów i Słubice.

We wtorek po południu prezydent Płocka zarządził ewakuację z zagrożonych powodzią terenów osiedla Borowiczki – ul. Gmury, najniżej położonej na terenie miasta, sąsiadującej bezpośrednio z rzeką. Do ewakuacji wyznaczono 115 osób, a także zwierzęta. Ewakuowano także mieszkańców z kamienicy przy ul. Rybaki 4, w rejonie bulwarów.

– Większość mieszkańców ul. Gmury ewakuowała się, mniej więcej sto osób. Z przygotowanych miejsc noclegowych w internacie Bursy Płockiej skorzystało kilka osób. Pozostali ewakuowani udali się do swych rodzin – przekazał w środę rano Nowakowski. Podziękował jednocześnie wszystkim zaangażowanym w działania zabezpieczające przed powodzią, w tym strażakom, policji, Straży Miejskiej, ratownikom WOPR i żołnierzom WOT.

Zatory na innych rzekach

Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, poziom Wisły może wzrastać jeszcze przez najbliższe dwa dni. – Spodziewamy się fali powstałej po roztopach na południu, z drugiej strony ujemne temperatury będą sprzyjały rozwojowi zjawisk lodowych – mówi hydrolog Jan Szymankiewicz z IMGW.

Hydrolodzy zauważają kolejne problemy. – Powstał zator lodowy na Drwęcy. Rzeki mogą spiętrzać się także w innych rejonach Polski – dodaje Szymankiewicz.

Meteorolodzy podkreślają, że trudno dokładnie określić, kiedy temperatura w Polsce znacząco wzrośnie. Może to nastąpić dopiero pod koniec lutego.

Służby chcą uniknąć sytuacji sprzed niespełna 40 lat. Podczas powodzi w styczniu 1982 roku zalana została lewobrzeżna część Płocka – Radziwie i kilka okolicznych miejscowości. Według Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, powódź ta była największą i jednocześnie najgroźniejszą powodzią zatorową w Polsce w XX wieku. Rozległy zator lodowy na Wiśle spowodował wówczas przybór rzeki o 126 cm ponad obserwowany wcześniej najwyższy poziom w historii. Rzeka zalała wtedy ok. 10 tys. ha gruntów i ponad 5 tys. budynków. Ewakuowano ok. 14 tys. ludzi i ok. 12 tys. sztuk zwierząt.

Czytaj też:

„Woda jak wodospad”. Mieszkańcy Płocka o chwilach przed ewakuacją

Wody Polskie: sytuacja w Płocku stabilizuje się. IMGW: Wisła będzie przybierać przez dwa dni

NAJNOWSZE INFORMACJE
RADIO DLA CIEBIE
  • Warszawa: 101 FM
  • Ostrołęka: 100,8 FM
  • Ostrów: 87,6 FM
  • Płock: 101,9 FM
  • Radom: 89,1 FM
  • Siedlce: 103,4 FM
  • DAB+
PUBLICYSTYKA
MUZYKA


wydanie online:
nm@rdc.pl

© 2021 Polskie Radio S.A. Radio Dla Ciebie
Wszelkie prawa zastrzeżone