SŁUCHAJ ONLINE
MENU

Ligowy klasyk dla Legii. Gol debiutanta dał wygraną z Lechem

Radość piłkarzy Legii Warszawa po wygraniu meczu z Lechem Poznań/fot. PAP/Piotr Nowak

W meczu na szczycie 12. kolejki piłkarskiej PKO Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała na własnym stadionie Lecha Poznań 2:1. Dla gospodarzy trafili Arvydas Novikovas i Maciej Rosołek. Bramkę dla Kolejorza zdobył kapitan, Darko Jevtić.

Klasyk ekstraklasy – tak od lat mówi się o starciach Legii Warszawa i Lecha Poznań. Trudno jednak było mówić o spotkaniu na szczycie, kiedy gospodarze zajmowali dziewiąte, a goście piąte miejsce w tabeli.

Obie drużyny w kryzysie

Lech do Warszawy przyjechał po dwóch porażkach i podobnie jak Legia był głodny wygranej. Tego jednak obie drużyny nie pokazały w pierwszej połowie. W ekipach brakowało egzekutora, ale i podbramkowych akcji nie było zbyt wiele.

Po niezłym początku Lecha, próbach strzelenia gola przez Darko Jevtica, goście oddali inicjatywę gospodarzom, ale ci niewiele mogli zrobić. Konstruowanie akcji im nie wychodziło, a jak już Domagaj Antolić czy Arvydas Novikovas próbowali, to bez problemu ich strzały bronił bramkarz Mickey van der Hart.

Dopiero druga połowa ożywiła widowisko. Szybsze i częstsze akcje, wyprowadzane kontrataki, doprowadziły do tego, że kibice obejrzeli także gole.

Jevtić otworzył wynik

Jako pierwsi cieszyli się przyjezdni. Lech wykorzystał kompletnie bezradną linię defensywną Legii. Obrońcy się pogubili, a to wystarczyło, by do siatki piłkę skierował Jevtić. Trybuny na chwilę ucichły, a w sektorze gości pojawiły się race.

Jak się okazało poznaniacy za wcześnie fetowali. Legia ruszyła do ataku. Ale zanim doszło do wyrównania trenerskim nosem wykazał się Aleksandar Vuković. Z boiska ściągnął Luisa Rochę, a wpuścił Jarosława Niezgodę.

I to właśnie on stał się pierwszym bohaterem gospodarzy. Najpierw urządził sobie rajd do pola karnego rywali, tam – trochę ryzykownie – popisał się kilkoma dryblingami i gdy wydawało się, że nic z tego nie będzie, podał jeszcze do wychodzącego na znakomitą pozycję Novikovasa. Litwin tego nie zmarnował i w 64. minucie był remis 1:1.

Gol w debiucie

Dziesięć minut później na murawie pojawił się debiutant Maciej Rosołek. Zastąpił mało widocznego Luquinhasa. Jak się okazało dwie minuty później, była to znakomita decyzja trenera Vukovica. To właśnie 18-letni debiutant ustalił wynik meczu na 2:1, a trybuny oszalały.

To nie musiał być ostatni gol, bo obie drużyny próbowały jeszcze atakować, ale nieskutecznie. Druga połowa spotkania pokazała jednak, jak ważnym piłkarzem dla Legii jest Niezgoda. To właśnie on w dużej mierze pobudził wicemistrzów Polski do ataku. I to on podawał, dryblował i stwarzał zagrożenie pod bramką.

Pożegnanie legend

Przed meczem z kibicami pożegnali się wieloletni zawodnicy stołecznego klub Miroslav Radović i Michał Kucharczyk.

W następnej kolejce Legia podejmie Wisłę Kraków, a Lech w Poznaniu zagra z Zagłębiem Lubin.

Składy:

Legia Warszawa: Radosław Majecki – Michał Karbownik, Mateusz Wieteska, Igor Lewczuk, Luis Rocha (61. Jarosław Niezgoda) – Paweł Wszołek, Domagoj Antolic, Luquinhas (74. Maciej Rosołek), Andre Martins, Arvydas Novikovas – Jose Kante (78. Walerian Gwilia).

Lech Poznań: Mickey van der Hart – Robert Gumny, Lubomir Satka, Dorde Crnomarkovic, Wołodymyr Kostewycz – Tymoteusz Puchacz, Kamil Jóźwiak (73. Jakub Kamiński), Karlo Muhar (80. Paweł Tomczyk), Darko Jevtic (73. Joao Amaral), Jakub Moder – Christian Gytkjaer.

Po meczu powiedzieli:

Dariusz Żuraw (trener Lecha Poznań):Pozostaje mi pogratulować Legii wygrania prestiżowego meczu. Po strzeleniu bramki wydawało się, że wszystko mamy pod kontrolą i jest szansa to spotkanie wygrać. Ale daliśmy się nadziać na kontrę Legii. Łatwa strata i 1:1, a potem druga stracona bramka – też w łatwy sposób. Później nie mieliśmy już atutów, żeby się z tego podnieść. Nie chcę na kogoś zwalać winy, bo razem wygrywamy i razem przegrywamy. Bardzo chcieliśmy dobrze zagrać i zdobyć punkty, ale wracamy do Poznania z pustym kontem.

Aleksandar Vuković (trener Legii Warszawa):Myślę, że mecz mógł się podobać, bo był na dobrej intensywności i było też kilka okazji podbramkowych z obu stron. Dla nas najważniejsze jest zwycięstwo. A dla mnie osobiście to, że drużyna pokazała coś niezbędnego – właściwą mentalność i charakter. Umiejętności są mile widziane, ale często nie wystarczą. Ważne jest, by umieć podnieść się po jednym czy drugim ciosie. I ja właśnie po bramce na 0:1 widziałem Legię z charakterem, wiarą i odwagą, żeby do końca walczyć, mimo że mecz poszedł nie w tą stronę, w jaką chcieliśmy. (…) Jestem zadowolony ze zrobionych zmian. Jak przed każdym meczem, tak i teraz ułożyłem sobie w głowie różne scenariusze i musiałem zareagować na to, co wydarzyło się na boisku. Najważniejsze jest to, żeby nie popadać w hurraoptymizm ani nie wpadać w depresję. To niestety jest bardzo często spotykane w naszym środowisku. (…) Teraz dopiero przed Maciejem Rosołkiem otwiera się prawdziwa praca i walka o karierę. Na dobrą sprawę dzisiaj zaznaczył tylko swoją obecność, a jak dużo będzie miał takich momentów, będzie zależało od jego podejścia. Czyli od tego, czy będzie go bardziej interesować przyjście na trening czy zaliczenie kilku ciekawych ulic w Warszawie.

Czytaj też:

Wisła – Korona 1:0. Piąte ligowe zwycięstwo Nafciarzy z rzędu

NAJNOWSZE INFORMACJE
RADIO DLA CIEBIE
  • Warszawa: 101 FM
  • Ostrołęka: 100,8 FM
  • Ostrów: 87,6 FM
  • Płock: 101,9 FM
  • Radom: 89,1 FM
  • Siedlce: 103,4 FM
  • DAB+
PUBLICYSTYKA
MUZYKA


wydanie online:
nm@rdc.pl

© Copyright 2019 Polskie Radio S.A. Radio Dla Ciebie
Wszelkie prawa zastrzeżone