SŁUCHAJ ONLINE
MENU
Słuchaj ONLINE
RDC
rdc player

Potężny wybuch w Libanie. Czerwony Krzyż: zginęło co najmniej sto osób

fot. PAP/EPA/WAEL HAMZEH

W wyniku eksplozji, do której doszło we wtorek w Bejrucie, zginęło co najmniej sto osób – poinformował w środę libański oddział Czerwonego Krzyża. Liczbę rannych oszacowano na 4 tys. Media piszą o „apokaliptycznych zniszczeniach”, jakie dotknęły miasto.

Kettaneh wyraził opinię, że pod zwałami gruzów ze zniszczonych budynków mogą być kolejne ofiary śmiertelne. – Nasze ekipy kontynuują akcję ratunkową, przeszukując cały dotknięty skutkami wybuchu obszar – wyjaśnił. Dodał, że we wtorek doszło w sumie do dwóch wybuchów. „Miasto z trudem dochodzi do siebie po eksplozji” – pisze Associated Press. Korespondent tej agencji donosi, że znad składów w porcie wciąż unosi się dym. Zlokalizowane tam ogromne silosy zbożowe są uszkodzone. Wiele budynków w najbliższej okolicy zostało kompletnie zniszczonych, a na ulicach piętrzą się stosy gruzu i papierów z pobliskich biur. „Jest też wiele uszkodzonych samochodów, które blokują przejazd” – pisze.

Wybuch było słychać na Cyprze

Korespondent AFP relacjonuje, że kontenery w porcie wyglądają jak zmiażdżone puszki po konserwach. Wojsko ewakuowało ludność z terenu dotkniętego wybuchem, który był tak silny, że słychać go było na oddalonym ok. 200 km Cyprze. Według amerykańskich służb geologicznych wybuch wywołał wstrząsy porównywalne do trzęsienia ziemi o magnitudzie 3,3.

Była to najsilniejsza eksplozja, z jaką zetknęli się mieszkańcy miasta od lat, mimo że wielu z nich pamięta jeszcze wojnę domową w Libanie z lat 1975-1990 i konflikt z Izraelem, a także zdarzające się ataki bombowe w Bejrucie – zauważa AP.

W Bejrucie ogłoszono stan klęski żywiołowej. „Apokalipsa” – takim nagłówkiem opatrzył doniesienia o katastrofie „L’Orient”, francuskojęzyczny dziennik wychodzący w Libanie. Arabskojęzyczny „Al-Akbar” zamieścił na pierwszej stronie zdjęcie zrujnowanego portu z podpisem „Wielka zapaść”. W komentarzach medialnych pojawiły się porównania do wybuchu bomby atomowej. Libańskie media przywołują w tym kontekście obraz pomarańczowego dymu w formie grzyba, jaki roztaczał się nad portem po wybuchu.

Ranni żołnierze i pracownik ambasady Niemiec

To był widok jak w filmie grozy – powiedział w rozmowie z korespondentem AP mieszkaniec Bejrutu Marwan Ramadan, który w chwili wybuchu znajdował się pół kilometra od składów portowych, a mimo to fala uderzeniowa powaliła go na kolana. Pożar, jaki rozszerzył się po wybuchu na sąsiednie budynki, doszczętnie zdewastował setki domów.

Eksplozja uszkodziła stojący w porcie okręt ONZ. Wśród rannych są żołnierzy sił pokojowych, którzy przebywali na jego pokładzie. Według lokalnych mediów wśród rannych są też pracownicy ambasady Niemiec w Libanie.

Jako przyczynę tragedii władze libańskie podały prace spawalnicze w składach, gdzie trzymano 2750 ton saletry amonowej (azotanu amonu) skonfiskowanej przez władze w 2014 roku. Premier Hassan Diab ogłosił środę dniem żałoby narodowej. Obiecał przy tym, że kierownictwo składów odpowie za skrajną nieodpowiedzialność, jaką się wykazało, przechowując przez lata ogromne ilości saletry bez właściwego zabezpieczenia.

Co z lekami?

W komentarzach lokalnych mediów dominuje nastrój ogromnego zatroskania. Dziennikarze przypominają, że już przed wybuchem Liban znajdował się na skraju zapaści ekonomicznej, a krajem wstrząsały od miesięcy gwałtowne wybuchy niezadowolenia społecznego. Teraz do trudności ekonomicznych dołączyły się skutki katastrofy w Bejrucie – zauważa w komentarzu AP. Komentatorzy alarmują też, że zniszczenia w porcie, przez który przechodziło większość dostaw, stawiają pod znakiem zapytania aprowizację i zapewnienie odpowiedniej ilości leków oraz żywności w Bejrucie. Liban sprowadza rocznie ok. 80 proc. tych towarów z zagranicy.

Zwraca się też uwagę na fakt, że elewatory zbożowe, które znajdują się w gestii libańskiego ministerstwa i handlu, zostały uszkodzone, a całe przechowywane w nich zboże uległo skażeniu. Ocenia się, że 85 proc. całych libańskich zasobów zboża jest przechowywanych właśnie w Bejrucie. Korespondenci AP, którzy fotografowali cały obszar objęty skutkami katastrofy za pomocą dronów, twierdzą, że skutki zniszczenia elewatorów, niedawno zresztą oddanych do użytku, są bardzo poważne.

Oferują pomoc

Libańska agencja prasowa NNA cytuje ministra gospodarki i handlu Raoula Nehmego, który zapewnił, że kraj ma wystarczające zapasy zboża. Eksperci argumentują jednak, że minister miał na myśli doraźne zapotrzebowanie, a nie strategiczne zapasy. Obawy budzi też bezpieczeństwo niewielkiego Libanu, który od 2011 r., gdy zaczęła się wojna domowa w Syrii, przyjął ponad milion syryjskich uchodźców – zauważa Reuters.

Z całego świata do Bejrutu napływają słowa solidarności i propozycje wsparcia, które – jak podkreślają media w Libanie – zaoferował nawet Izrael. Gotowość do natychmiastowego wyjazdu do działań ratowniczych zgłosiło także ok. 50 polskich ratowników, w tym 4 z Mazowsza.

Czytaj też:

Warszawa. 76. rocznica Rzezi Woli. Władze miasta oddadzą hołd poległym mieszkańcom

MZ chce pilnie doprecyzować przepisy o zasłanianiu nosa i ust

NAJNOWSZE INFORMACJE
RADIO DLA CIEBIE
  • Warszawa: 101 FM
  • Ostrołęka: 100,8 FM
  • Ostrów: 87,6 FM
  • Płock: 101,9 FM
  • Radom: 89,1 FM
  • Siedlce: 103,4 FM
  • DAB+
PUBLICYSTYKA
MUZYKA


wydanie online:
nm@rdc.pl

© 2020 Polskie Radio S.A. Radio Dla Ciebie
Wszelkie prawa zastrzeżone