SŁUCHAJ ONLINE
MENU

Iga Świątek nie obroni tytułu na kortach Rolanda Garrosa

fot. PAP/EPA/IAN LANGSDON

Iga Świątek przegrała z Greczynką Marią Sakkari 4:6, 4:6 w ćwierćfinale tenisowego wielkoszlemowego French Open. Rozstawiona z numerem ósmym warszawianka nie obroni tym samym tytułu wywalczonego przed rokiem na kortach Rolanda Garrosa.

Świątek i Sakkari były dwiema najwyżej notowanymi ćwierćfinalistkami tegorocznej edycji zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa. Obie też piszą historię tenisa w swoich krajach. 20-letnia obecnie zawodniczka z podwarszawskiego Raszyna zrobiła to w ubiegłym roku w stolicy Francji – nikt inny z Polski nie wygrał wielkoszlemowej imprezy w singlu. Starsza o sześć lat środowa rywalka jest zaś pierwszą Greczynką w czołowej „ósemce” turnieju tej rangi.

Niewymuszone błędy

Stawka ich pierwszej oficjalnej konfrontacji mocno ciążyła początkowo obydwóm. Skutkiem nerwów była duża liczba niewymuszonych błędów i problemy z utrzymaniem podania. Niski procent skuteczności miała wtedy zwłaszcza zawodniczka z Aten przy drugim serwisie. Podopieczna trenera Piotra Sierzputowskiego zaczęła od prowadzenia 2:0, ale po chwili był już remis. W piątym gemie zaś trzy razy wybroniła się przed „breakiem”. Z czasem obie mocno uderzające piłkę tenisistki zaczęły częściej trafiać w kort. Sakkari po raz pierwszy na prowadzenie wyszła przy stanie 5:4, popisując się przełamaniem. Polka nie składała broni – miała jedną okazję na odrobienie straty, ale przeciwniczka wykorzystała drugą piłkę setową.

Tym samym została przerwana imponująca seria Świątek, która poprzednich 11 meczów z rzędu wygrała w Paryżu bez straty seta.

Polka słabo zaczęła drugą odsłonę – często notowała proste błędy. Przegrywając 0:2 poprosiła o przerwę medyczną. Fizjoterapeutce zgłosiła problem z prawym udem i razem opuściły na chwilę kort. Po powrocie radziła sobie nieco lepiej, ale nadal daleka była od swojej najlepszej dyspozycji i nie była w stanie poważniej zagrozić Greczynce, która złapała wiatr w żagle. U tej ostatniej świetnie funkcjonował w tej części pojedynku serwis, dobrze też radziła sobie podczas wymian. W 10. gemie Świątek przegrywała już 0:40 – obroniła jeszcze dwie piłki meczowe, ale przy trzeciej posłała return poza pole gry.

Pozostaje gra w deblu

W trwającym półtorej godziny spotkaniu Sakkari posłała pięć asów, a Świątek ani jednego. Ta druga miała 25 niewymuszonych błędów przy 17 uderzeniach wygrywających. Tenisistka z Aten zanotowała ich – odpowiednio – 24 i 26.

Świątek – tak jak roku temu – łączyła w Paryżu występ w singlu z deblem. W poprzedniej edycji indywidualnie sięgnęła po tytuł, a w grze podwójnej zatrzymała się na półfinale. Teraz we wtorek awansowała do „czwórki” w tej konkurencji.

W sięgającej 1897 roku historii imprezy 30-krotnie doszło w singlu kobiet do powtórzenia sukcesu sprzed roku, przy czym 19 razy zdarzyło się to przed drugą wojną światową, m.in. cztery razy w latach 1921-23 i 1926 dokonała tego Francuzka Suzanne Lenglen, której imię nosi dziś druga największa arena kompleksu im. Rolanda Garrosa.

Trzykrotnie triumf w Paryżu potrafiła powtórzyć Amerykanka Chris Evert – w latach 1975, 1980 i 1986. Dwukrotnie udało się to pochodzącej z Jugosławii Monice Seles, Niemce Steffi Graf oraz Henin, która tej sztuki dokonała jako ostatnia.

Od edycji 2008 co roku zmieniała się zwyciężczyni, choć w tym okresie dwukrotnie najlepsze były w stolicy Francji Amerykanka Serena Williams i Rosjanka Maria Szarapowa. W tym roku do listy triumfatorek zostanie dopisane kolejne nazwisko, gdyż wśród tenisistek, które pozostały w rywalizacji nie ma takiej, która w przeszłości wygrała nie tylko paryską imprezę, ale i jedną z trzech innych rangi Wielkiego Szlema.

Czytaj tez:

Iga Świątek nie do zatrzymania w Paryżu – zagra w półfinale debla

NAJNOWSZE INFORMACJE
RADIO DLA CIEBIE
  • Warszawa: 101 FM
  • Ostrołęka: 100,8 FM
  • Ostrów: 87,6 FM
  • Płock: 101,9 FM
  • Radom: 89,1 FM
  • Siedlce: 103,4 FM
  • DAB+
PUBLICYSTYKA
MUZYKA


wydanie online:
nm@rdc.pl

© 2021 Polskie Radio S.A. Radio Dla Ciebie
Wszelkie prawa zastrzeżone