SŁUCHAJ ONLINE
MENU

„Zatrzymajmy chaos przestrzenny. To możliwe jeszcze w tej kadencji”

fot.: Pixabay

Miejscy aktywiści i aktywistki apelują do premier Ewy Kopacz o zakończenie prac nad nowelizacją ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, tak aby mogła zostać przegłosowana przez parlament obecnej kadencji. – Warszawa tylko w 30 procentach jest pokryta planami zagospodarowania. A to oznacza, że na pozostałych 70 procentach można budować wszystko i wszędzie – mówił w RDC Jan Śpiewak.

Polskie miasta potrzebują regulacji, które podniosą jakość życia i przeciwstawią się negatywnym procesom takim, jak rosnący chaos przestrzenny. Takie rozwiązania przewiduje mała nowelizacją ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Wprowadza ona m.in zwiększenie udziału mieszkanek i mieszkańców w procesie planowania przestrzeni, większe wymagania dla gmin w tworzeniu planów miejscowych i przeciwdziałanie rozlewaniu się miast – piszą autorzy petycji (Zobacz) do premier Ewy Kopacz.

Chaos bez pomysłu

Jak jest Polska, każdy widzi. Zabudowana chaotycznie, bez pomysłu. Niepokojący jest proces „rozlewania się” miast w niekontrolowany sposób. To proces znany w krajach trzeciego świata i rozwijających się, który ma swoje konsekwencje finansowe i społeczne – mówił Jan Śpiewak – radny Warszawy, Stowarzyszenie Miasto jest Nasze.

Jan Śpiewak wyjaśnił, z czego wynika chaos. – Warszawa tylko w 30 procentach jest pokryta planami zagospodarowania. A to oznacza, że na pozostałych 70 procentach można budować wszystko i wszędzie – mówił radny.

Bezkompromisowy Żoliborz

Według gości Popołudnia RDC przykładem braku planu przestrzennego zagospodarowania miasta jest Żoliborz. – Uchwalenie planu to jest kompromis pomiędzy względami ekonomicznymi i komfortem funkcjonowania, na który patrzą mieszkańcy. Ale w przypadku Żoliborza trudno jest taki kompromis wypracować – powiedział Mateusz Durlik ze Stowarzyszenia Nowy Żoliborz i wyjaśnił dlaczego.

Mateusz Durlik przypomniał, że Światowa Organizacja Zdrowia określiła normy, zgodnie z którymi na jednego mieszkańca miasta powinno przypadać 50 m2 terenów zielonych. Jak jest w Polsce ocenił GUS. Według badań urzędu do tych norm najbardziej zbliżona jest Bydgoszcz, bo na mieszkańca przypada 36 m2 zieleni. W Warszawie to zaledwie 9,2 m2, na Żoliborzu 4 m2, a na Nowym Żoliborzu – 1,7 m2. – Trudno więc mówić o kompromisie, bo nie jesteśmy w stanie z niczego zrezygnować – mówił Mateusz Durlik.

Do danych przytoczonych przez aktywistę, odniósł się Michał Kostrzewa. – To pokazuje, jak nieskuteczne są przepisy. Przez ostanie 11 lat są przygotowywane regulacje, ale póki co ich nie ma – zaznaczył Michał Kostrzewa ze Stowarzyszenia Nowy Żoliborz.

Zrealizowano dzięki współfinansowaniu z opłat abonamentowych
RADIO DLA CIEBIE
  • Warszawa: 101 FM
  • Ostrołęka: 100,8 FM
  • Ostrów: 87,6 FM
  • Płock: 101,9 FM
  • Radom: 89,1 FM
  • Siedlce: 103,4 FM
  • DAB+


PUBLICYSTYKA
MUZYKA


wydanie online:
nm@rdc.pl

© Copyright 2016 by Polskie Radio S.A. Radio Dla Ciebie
Wszelkie prawa zastrzeżone