SŁUCHAJ ONLINE
MENU
+48 22 645 56 84 | rdc@rdc.pl

„Pan idzie ze mną, na Brzeskiej dają za darmo rosół z kury!”. Warszawska Praga „bohaterką ulic”

Warszawska Praga
fot. Patrycja Dubiał

Zdaniem Cezarego Polaka, Praga to najbardziej wyrazisty bohater warszawskich ulic, odróżnia się od otoczenia. – To fantastyczne zbiorowisko ludzi wrażliwych na siebie nawzajem – mówił w audycji „Polak potrafi” Janusz Owsiany, varsavianista.

To jest fragment takiego ulicznego teatru, który powstawał po trosze z biedy, a po trosze dlatego, że to były dwie zupełnie oddzielne społeczności przed wojną. Ta stara część Pragi to była społeczność żydowska – opowiadał gość RDC.

Odpowiedzialne kobiety

Jak mówił, na Pradze wielu mężczyzn latami żyło „z niczego”. – Cała odpowiedzialność za wychowanie dzieci, utrzymanie tego męża pijaka, spoczywała na kobietach, które podejmowały pracę – mówił. – Do dziś Praga zużywa największą część zasiłków finansowych dostarczanych przez miasto – podkreślił Owsiany.

Uliczni znajomi

Sam mam takich ulicznych znajomych, którzy żyją z niczego już od kilkunastu lat – przyznał varsavianista. – Dzisiaj podbiegł do mnie jeden człowiek i mówi „panie Januszu, pan idzie ze mną, na Brzeskiej dają za darmo rosół z kury i udko!” – mówił. Jak ocenił, to być może jakiś rodzaj wdzięczności i rewanżu za przysłowiowego „piątaka”, którego czasami daje ulicznym znajomym.

Praski patriotyzm

W ocenie gościa RDC, na Pradze wszystko się relatywizuje. – Ten patriotyzm praski skutkował tym, że ta część miasta ocalała. Płk Żurowski, który dowodził tam Powstaniem, najpierw został zobowiązany do oddania wszystkich zapasów gromadzonych przed Powstaniem. To trafiło na drugą stronę Wisły i praktycznie Praga została bez broni. Jeden na siedmiu miał jakiekolwiek uzbrojenie – opowiadał Owsiany. – To, że zostali zobowiązani do zdobywania przyczółków mostowych, było po prostu surrealistyczną sytuacją. Żurowski miał tyle odwagi, że po dwóch dniach przekonał dowództwo, że trzeba zaprzestać walki. I dzięki temu cała ta elita praska ocalała. I ta część miasta też – mówił w audycji.

Uliczni bohaterowie

Praga miała kilku swoich „ulicznych bohaterów”. Był m.in. Wicuś Marynarz, restaurator. – Skończył karierę w latach 50., przez media. Po tym, jak go pokazali, to nachodziły go kolejne inspekcje i trzeba było zamknąć interes – opowiadał Owsiany. Podczas okupacji, restaurator zajmował się skupowaniem broni od niemieckich żołnierzy. – Ta historia dowodzi, że na Pradze myślało się inaczej – ocenił gość Cezarego Polaka.

Pan Guma

Był też Pan Guma. – Mieszkaniec okolic ul. Stalowej. Był znany z tego, że wystawał pod sklepikiem przy ul. Czynszowej. To okolica uważana za takie miejsce, gdzie warszawiacy niechętnie bywali. Pan Guma w dość specyficzny sposób czekał na te pięć zł i rozmowę z kimś – był postacią, która naśmiewała się z zasad grawitacji. Zawsze był w takim przechyle – albo do przodu, albo do tyłu – wyjaśniał varsavianista.

Współcześnie jednym z takich „bohaterów” jest  grochowski Ninja, który również był gościem audycji „Polak potrafi” (czytaj więcej).

Zrealizowano dzięki współfinansowaniu z opłat abonamentowych
RADIO DLA CIEBIE
  • Warszawa: 101 FM
  • Ostrołęka: 100,8 FM
  • Ostrów: 87,6 FM
  • Płock: 101,9 FM
  • Radom: 89,1 FM
  • Siedlce: 103,4 FM
  • DAB+


PUBLICYSTYKA
MUZYKA


wydanie online:
nm@rdc.pl

© Copyright 2016 by Polskie Radio S.A. Radio Dla Ciebie
Wszelkie prawa zastrzeżone