SŁUCHAJ ONLINE
MENU
+48 22 645 56 84 | rdc@rdc.pl
01:00 - 05:00
Audycje powtórkowe
prowadzi: RDC
RDC

Broń chemiczna zanieczyści Bałtyk na kilkaset lat? „Może dojść do sporej katastrofy”

fot. Pixabay

– Po II wojnie światowej zatopiono w Bałtyku bardzo dużo broni chemicznej. Ona jest jeszcze stosunkowo bezpieczna, ponieważ komponenty chemiczne w małym stopniu mieszają się z wodą. Niemniej jednak jest to według nas narastająca bomba ekologiczna. Te pojemniki wcześniej czy później korodują i rozszczelniają się – mówił w „Rynku opinii” Maciej Iwankiewicz – członek zarządu Europejskiej Fundacji Kosmicznej.

Jak powiedział Maciej Iwankiewicz, Morze Bałtyckie jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych akwenów morskich na świecie. – Wynika to z dwóch przyczyn. Po pierwsze jest ono bardzo płytkie i spływa do niego dużo rzek z terenów mocno uprzemysłowionych, rolniczych i o dużym zagęszczeniu ludności. Druga przyczyna to fakt, że Bałtyk nie wymienia wody z oceanami – wyjaśnił.

Ścieki komunalne

Dodał, że Morze Bałtyckie zmaga się z dwoma rodzajami zanieczyszczeń. – Pierwszy to zanieczyszczenie ludzkie, czyli ścieki komunalne i przemysłowe. Bałtyk jeszcze w okresie międzywojennym był morzem o dużej przejrzystości, ale ogromny rozwój urbanizacji i przemysłu spowodował, że spłynęło do niego bardzo dużo ścieków – zauważył Iwankiewicz.

Wspomniał, że te ścieki zostały już trochę uporządkowane, ponieważ przez ostatnie kilkanaście lat rozbudowano oczyszczalnie ścieków i można powiedzieć, że pozbyliśmy się problemów ze ściekami komunalnymi. Zwrócił jednak uwagę, że cały czas spływają ścieki rolnicze, które wnoszą wiele tzw. „użyźniaczy” i powodują, że glony oraz sinice ogromnie się rozrastają.

Broń chemiczna

Członek zarządu Europejskiej Fundacji Kosmicznej powiedział o najpoważniejszym – jego zdaniem – problemie, z którym zmagać się w przyszłości będą państwa bałtyckie. – Po II wojnie światowej zatopiono bardzo dużo broni chemicznej. Ona jest jeszcze stosunkowo bezpieczna, ponieważ komponenty chemiczne w małym stopniu mieszają się z wodą i leżą po protu na dnie. Niemniej jednak jest to według nas narastająca bomba ekologiczna. Te pojemniki wcześniej czy później korodują, rozszczelniają się i może dojść do sporej katastrofy – podkreślił gość RDC.

Zauważył, że kilkanaście procent substancji, które mogą się uwolnić, jest w stanie zanieczyścić Bałtyk na kilkaset lat. – Na świecie podejmowane są oczywiście próby rozwiązań technologicznych, ale są one bardzo kosztowne i tylko jedno konsorcjum zajmuje się usuwaniem oraz neutralizacją tych bojowych środków chemicznych. Koszt takiego przedsięwzięcia oszacowano na kilka do kilkunastu miliardów dolarów, a sam proces trwałby około 10-20 lat – powiedział Iwankiewicz.

Możliwe rozwiązania

Przyznał, że to zmotywowało Europejską Fundację Kosmiczną, żeby zidentyfikować, gdzie leży ta broń. – Z grubsza wiadomo, że to Głębia Gotlandzka, okolice Bornholmu i polskie wybrzeże. Po drugie trzeba sprawdzić, którędy i jakie prądy roznoszą to po Bałtyku, a później stworzyć systemy ostrzegania – tłumaczył.

Dodał, że drugą kwestią jest przygotowanie rozwiązań typu roboty, które mogłyby szkodliwe substancje w jakiś sposób wydobywać, a być może neutralizować na dnie. – To również ogromne wyzwanie dla przemysłu chemicznego, ale potrzebne są decyzje krajów bałtyckich – mówił w „Rynku opinii” Maciej Iwankiewicz.

RADIO DLA CIEBIE
  • Warszawa: 101 FM
  • Ostrołęka: 100,8 FM
  • Ostrów: 87,6 FM
  • Płock: 101,9 FM
  • Radom: 89,1 FM
  • Siedlce: 103,4 FM
  • DAB+


PUBLICYSTYKA
MUZYKA


wydanie online:
nm@rdc.pl

© Copyright 2016 by Polskie Radio S.A. Radio Dla Ciebie
Wszelkie prawa zastrzeżone